Ponieważ ostatnio nie mam weny do gotowania i stać mnie jedynie na dania banalne, proste i szybkie, feta (c.d. greckich zakupów
) pod kołderką z pomidorów zwyczajnie wylądowała w piecu.
Składniki:
gruby plaster fety (ok. 20 dag)
2 pomidory
łyzka oliwy
świeżo zmielony pieprz
oregano lub tymianek
Pomidory sparzyć i obrać ze skórki, a następnie zetrzeć na tarce. Plaster fety (można przekroić wzdłuż na pół) ułożyć w naczyniu żaroodpornym, przykryć pomidorami, skropić oliwą, posypać pieprzem i ziołami. Wstawić do piekarnika i zapiekać w temperaturze 180oC około 20-25 minut. Podawać od razu.
PS Proszę nie sugerować się zdjęciem, na którym optymistycznie umieściłam widelec i nóż. Po chwili, podczas konsumpcji okazało się bowiem, że pod spodem jest dużo sosu pomidorowego, dlatego polecam łyżkę
.
Źródło: Kulinarny atlas świata
W greckim sklepie zrobiłam wyjątkowo udane zakupy. Między innymi po raz pierwszy, właściwie z ciekawości, kupiłam halloumi, czyli krowio - owczo - kozi, specjalny kreteński ser do grillowania.
Składniki na dwie porcje:
25 dag sera halloumi
25 dag pomidorków koktajlowych na gałązce
łyżka oliwy z oliwek
sól
pieprz
szczypta cukru
oregano lub tymianek
Pomidorki wypłukać i przekroić na pół. Część zostawić na gałązce. Patelnię grillową skropić oliwą, nagrzać i ułożyć na niej, skórką do dołu, jeden obok drugiego, pomidorki. Posypać solą, cukrem, pieprzem, ziołami i grillować 5-6 minut, aż wyraźnie zmiękną. Wówczas obok ułożyć plasterki sera i grillować z dwóch stron na rumiano. Podawać od razu.
Sytuacja jest dramatyczna. Mój nowy aparat fotograficzny wylądował w serwisie. Pewnie jest już zapakowany i jedzie sobie do Warszawy. Pan powiedział, że to rozłąka na 2-3 tygodnie. Nie jestem zachwycona.
Czekoladki na bazie serka mascarpone na dobre zagościły w moim repertuarze. Po pierwsze są błyskawiczne do zrobienia, poza tym można nadać im dowolny smak. Były już ciemne z rodzynkami w rumie. Czas na białe.
Składniki:
250 g serka mascarpone
250 g białej czekolady
60 g miękkiego masła
Dodatki:
100 g wiórków kokosowych + 2 łyżki rumu
100 g płatków migdałowych + 2 łyżki amaretto
Czekoladę rozpuścić w garnuszku na małym ogniu lub w kąpieli wodnej. Serek napuszyć rózgą w misce i zostawić w temperaturze pokojowej. Przestudzoną czekoladę dodawać po łyżce do serka, ciągle mieszając. Na koniec dodać masło i dobrze wymieszać.
Masę podzielić na dwie części. Do jednej dodać rum i połowę wiórków kokosowych, do drugiej amaretto i połowę płatków migdałowych. Po dokładnym wymieszaniu, masy schłodzić w lodówce przez kilka godzin, a nawet przez noc.
Z dobrze schłodzonej masy, przy pomocy maczanej we wrzątku łyżeczki do melona, formować kulki i obtaczać je odpowiednio we wiórkach lub płatkach.
Pralinki umieścić w małych papilotkach i przechowywać w lodówce. Spożyć w ciągu tygodnia.
Na podstawie: www.kwestiasmaku.com.pl
Książka Anieli Rubinstein "Kuchnia Neli" jest jedną z tych, do których sięgam najczęściej, a jej tort orzechowy to absolutna czołówka gatunku. Najciekawsze jest to, że tort wcale nie jest skomplikowany w przygotowaniu, choć nie jest tani. Mimo wszystko gorąco namawiam i polecam.
Biszkopt orzechowy:
450 g łuskanych orzechów włoskich
300 g cukru
12 jaj, białka i żółtka osobno
100 ml śmietanki kremowej
otarta skórka z jednej pomarańczy
1/2 szklanki tartej bułki
1/3 łyżeczki soli
4 łyżki ciemnego rumu do nasączenia
łuskane orzechy do dekoracji tortu
Dno i boki tortownicy Ø 25 cm lekko natłuścić i wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzać do temperatury 180oC. Orzechy zmielić z połową szklanki cukru. Dodać bułkę tartą, startą skórkę pomarańczową i sól. Wymieszać i odstawić. Do miski wbić 12 żółtek i ukręcić je do białości z pozostałym cukrem. Dodać śmietankę i wymieszać. Następnie na sztywno ubić białka i dodać do żółtek. Delikatnie wymieszać przy pomocy rózgi i stopniowo dosypywać zmielone orzechy z dodatkami. Dokładnie wymieszać, aby masa była jednolita. Przełożyć do tortownicy i piec 50-60 minut, do suchego patyczka. Upieczone ciasto odstawić na 20 minut i wyjąć z tortownicy. Następnie przekroić wzdłuż na trzy blaty i nasączyć rumem.
Masa czekoladowa:
120 g ciemnej czekolady
120 g miękkiego masła
2 łyżki ciemnego rumu
szczypta soli
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Masło utrzeć i połączyć z ostudzoną czekoladą, rumem i solą. Masę podzielić na dwie części. Nasączony krążek ciasta posmarowć masą, przykryć drugim blatem, posmarować resztą masy i przykryć trzecim.
Polewa czekoladowa:
180 g ciemnej czekolady
1/4 szklanki wody
1/3 szklanki śmietanki kremowej
2 łyżeczki masła
Czekoladę rozpuścić z wodą na małym ogniu. Zwiększyć ogień i dodać śmietankę i masło. Gotować, aż część płynu odparuje, a polewa zgęstnieje do konsystencji gęstego miodu. Natychmiast oblać polewą wierzch i boki tortu, wyrównując powierzchnię nożem. Tort udekorować połówkami orzechów włoskich.
PS Tort można zamrozić!!! Sprawdziłam to!!! Jedyny warunek, to dać mu sporo czasu na rozmrożenie.
Gdy M pierwszy raz zobaczył jak lepiłam szare pierogi z pełnoziarnistej mąki, nazwał je piastowskimi. I tak już zostało.
Farsz:
20 dag kaszy gryczanej
1/2 kg tłustego twarogu
10 dag boczku wędzonego
cebula
sól
pieprz
świeża bazylia
Kaszę ugotować na sypko. 400 ml wody zagotować, posolić i wsypać wypłukaną kaszę. Po zagotowaniu zmniejszyć ogień i próżyć pod przykryciem maksymalnie 15 minut, do wchłonięcia wody. Kaszę ostudzić.
Boczek pokroić drobniutko i usmażyć na rumiano. Dodać posiekaną cebulę i zeszklić do miękkości.
Twaróg rozgnieść widelcem w misce, dodać ostudzoną kaszę i boczek z cebulą, doprawić dobrze pieprzem i solą oraz posiekaną świeżą bazylią. Całość dokładnie wymieszać.
Ciasto:
25 dag mąki pszennej
25 dag mąki pszennej pełnoziarnistej
250 ml wrzątku
50 ml oliwy
szczypta soli
Do urządzenia wsypać mąki, sól i wymieszać. Następnie dodać oliwę i wrzątek oraz wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. Gdyby było zbyt lepiące - dosypać mąki. Podczas wyrabiania ręcznego uważać, żeby się nie sparzyć. Ciasto uformować w kulę, przykryć miską i odstawić.
Porcje ciasta wałkować cienko na oprószonej mąką stolnicy. Wykrawać szklanką kółka, nakładać farsz i lepić. Gotować w osolonym wrzątku 2-3 minuty od momentu wypłynięcia.
Podawać bezpośrednio po ugotowaniu lub odsmażone, koniecznie z kwaśną śmietaną.
Ostatnio zupę tę jadłam dawno..., a ugotowała ją Babcia. Niestety, tajniki przepisu Babcia J zabrała ze sobą, a ja nieudolnie spróbowałam dziś odtworzyć smak dzieciństwa. I choć zupa wyszła całkiem smaczna, nie do końca przypomina Babciną fasolówkę.
Składniki:
30 dag białej fasoli
włoszczyzna (może być mrożona)
listek laurowy
kilka ziaren ziela angielskiego
sól
10 dag boczku wędzonego
cebula
2 łyżki śmietany cremè fraîche
świeżo zmielony pieprz
sok z cytryny i cukier do smaku
Fasolę dzień wcześniej namoczyć. Następnego dnia zmienić wodę i ugotować do miękkości z dodatkiem listka laurowego i ziela angielskiego. Włoszczyznę obrać i pokroić w kosteczkę lub zapałkę i dodać do fasoli. Zupę posolić. W tym czasie usmażyć pokrojony w kostkę boczek, a gdy się ładnie zrumieni, dorzucić posiekaną cebulę i zeszklić na małym ogniu. Gdy warzywa zmiękną, dodać do zupy boczek, śmietanę i przyprawić pieprzem. Na koniec dodawać stopniowo soku z cytryny i cukru, ostrożnie i według uznania ważąc proporcje słodko - kwaśne zupy.
Z tego co pamiętam Babcia do zupy fasolowej dawała zwykły ocet. Pewnie dlatego zupa się nie przyjęła, bo Mama już jej nie gotowała.
Pizza z międzynarodowym zestawem serów - polskim naturalnym serem korycińskim, francuską twarogową roladką kozią, niemiecką cambozolą czosnkową i włoską tartą mozzarellą. Choć dobór serów był przypadkowy, efekt mnie dosłownie zachwycił. Szczególnie polecam ser koryciński, który pięknie się topi.
Ciasto, porcja na dwie duże pizze:
50 dag mąki
3 dag drożdży
250 ml letniej wody
50 ml oliwy
szczypta soli
łyżeczka cukru
Składniki ciasta wyrobić ręcznie lub przy pomocy urządzenia i odstawić pod przykryciem do wyrośnięcia.
Dodatki:
2-3 łyżki śmietany cremè fraîche
2 ząbki czosnku
wiórki lub krążki cebuli
10 dag sera korycińskiego naturalnego (bez dodatków)
10 dag naturalnego twarogowego serka koziego w roladce
10 dag cambozoli, może być czosnkowa
10 dag startej mozzarelli
pieprz
słodka papryka w proszku (opcjonalnie)
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
Wyrośnięte ciasto podzielić na dwie części i każdą rozwałkować na omączonej stolnicy na cienki placek. Resztę ciasta trzymać pod przykryciem. Blachę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia lub wysmarować oliwą i przełożyć na nią placek. Śmietanę wymieszać ze zmiażdżonym czosnkiem i posmarować ciasto (połowę zostawić na drugą pizzę). Wyłożyć cieniutkie wiórki cebuli, a następnie sery w małych kawałkach. Całość posypać tartą mozzarellą i oprószyć pieprzem i, jak ktoś chce, papryką. Piec w temperaturze 250oC około 12 minut, uważając żeby się nie przypiekła. W tym czasie przygotować drugą pizzę i upiec ją bezpośrednio po pierwszej.
Upieczoną pizzę posypać natką pietruszki, pokroić na kawałki i podawać.
piątek, 18 maja 2012
Licznik odwiedzin: 456 661 (wersja testowa)

Odkąd pamiętam, gotuję. Zaczęłam jako dziecko niezbyt udanymi eksperymentami, ale potem było już tylko lepiej, ponieważ miałam dobre wzorce. Z domu wyniosłam, że nie ma nic ponad domowe jedzenie. I tego się trzymam do dziś.
Codziennie w kuchni coś się dzieje ...
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
