Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 155 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

KOCIOŁEK WARZYWNO - MIĘSNY

sobota, 31 lipca 2010 13:30



Chciałam ugotować ratatouille, ale miałam za dużo składników. Tradycyjne prowansalskie danie uzupełniłam więc włoszczyzną i mięsem i wyszła świetna letnia potrawa jednogarnkowa.

Składniki:

oliwa z oliwek do smażenia

4 cebule
1 kg zmielonej chudej szynki wieprzowej
kilka marchewek
2 pietruszki
kawałek selera
gałązka lubczyku
listek laurowy
4-5 ząbków czosnku
5-6 pomidorów
3 różnokolorowe papryki
spory kabaczek lub cukinia ( ok. 1 kg )
pęczek natki pietruszki
gałązka natki selera
sól

Papryki umieścić w nagrzanym do temperatury 180oC piekarniku i piec przez 30 - 40 minut. W tym czasie w dużym garnku rozgrzać oliwę i podsmażyć cebulę w półplasterkach. 
Gdy się zeszkli dodać mięso i smażyć, ciągle mieszając. Po kilku minutach mięso się zetnie i wtedy dołożyć gałązkę lubczyku, listek laurowy i włoszczyznę w plasterkach. Posolić, zmniejszyć ogień i przykryć garnek. Co jakiś czas zamieszać. Teraz sparzyć pomidory, obrać ze skóry i pokroić w kostkę. Sprawdzić, czy włoszczyzna w garnku lekko zmiękła, ale pozostała al dente i dodać pomidory oraz wyciśnięty czosnek. W międzyczasie pewnie upiekły sie papryki. Wyjąć je z pieca i przełożyć do plastikowych woreczków, aby ostygły. Pora na kabaczka. Obrać go ze skóry, przekroić na pół, wydrążyć łyżką gniazda nasienne i pokroić w kostkę. Na dużą patelnię wlać oliwę i smażyć kabaczka, lekko rumieniąc. Jeżeli dajemy młode cukinie - nie trzeba ich obierać ze skóry, ani wydrążać nasion. Można już obrać papryki ze skóry i pokroić w paseczki. Na pewno mięso
w sosie pomidorowym jest już miękkie, więc można dodać usmażonego kabaczka i paprykę. Natkę pietruszki i selera posiekać, wsypać do garnka, wszystko wymieszać i ewentualnie doprawić. Po dodaniu papryki, kabaczka i zieleniny potrawę tylko zagotować, żeby warzywa się nie rozpadły.
W związku z bogactwem aromatów zieleniny i lubczyku, celowo pominęłam tymianek i zioła prowansalskie, przyprawy charakterystyczne dla ratatouille. Nawet pieprzu nie dałam.


oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

OGÓRKI KISZONE

piątek, 30 lipca 2010 10:58



Sezon ogórkowy w pełni. W tym roku, z powodu porzeczek, przegapiłam moment, w którym ogóreczki do kiszenia są malutkie, zgrabniutkie i chrupiące. Jeden, dwa dni i zbieramy wielkie ogórasy, tak szybko rosną. Takie też mi się trafiły. Trudno. Jest sposób i na te olbrzymy. Po zakiszeniu są nawet wygodniejsze w użyciu niż tradycyjne. Nie trzeba już obierać do sałatki, czy sosu tatarskiego i nigdy nie są puste w środku. Właściwie mają same zalety. Jedyną wadą jest ich przygotowanie.

Bierzemy duże ogórki gruntowe, mogą być nawet żółte. Obieramy ze skóry i kroimy wzdłuż na cztery części. Usuwamy gniazda nasienne i mamy gotowe płaty do kiszenia. Do litrowego słoika wkładamy koper, 2-3 ząbki czosnku, kawałek chrzanu i pionowo płaty ogórków. Na wierzch jeszcze koper i zalewamy gorącą solanką w proporcji 1 łyżka soli na 1 litr wody.


oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

LUBCZYK

czwartek, 29 lipca 2010 16:34



Kto czytał " Dom nad rozlewiskiem " Małgorzaty Kalicińskiej
na pewno pamięta, jak bohaterka powieści gotowała rosół. Zdradziła kilka sekretów, między innymi na przechowywanie lubczyku.
Osobiście nie lubię, kiedy listki natki lub pora pływają swobodnie w rosole, dlatego przed dodaniem do wywaru wiążę je zwykłą bawełnianą nitką. Ona poszła krok dalej - każdy pakiecik lubczyku zawinęła w osobny papier i ... zamroziła. Niby oczywiste, ale dopiero odkąd to przeczytałam, mam w zamrażarce spory zapas takich zawiniątek i nie muszę się już zimą martwić o smak i aromat rosołu, zupy czy sosu. Między innymi dlatego nie używam żadnych kostek rosołowych ani maggi w płynie.
Tym sposobem zamrażam latem, pochodzącą tak jak lubczyk z ogrodu Mamy, natkę selera.


oceń
1
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

BROWNIES

środa, 28 lipca 2010 14:48



Będąc u Mamy na porzeczkobraniu miałam co robić, ale przecież nie mogło zabraknąć ciasta imieninowego. Nie było czasu na wymyślne i żmudne wypieki, więc zadzwoniłam do Ani po przepis na brownies.

Składniki:

4 jajka

260 g cukru
260 g gorzkiej czekolady
260 g masła
130 g mąki
130 g orzechów laskowych
szczypta soli

Foremkę 25 x 25 cm, najlepiej odpinaną jak tortownica, wysmarować masłem. Piekarnik nagrzać do temperatury 240oC. Na blachę wyłożoną pergaminem wsypać orzechy i prażyć przez kilka minut uważając, żeby nie przypalić. Czekoladę i masło rozpuścić w kąpieli wodnej, przestudzić. Jajka ubić ze szczyptą soli i cukrem. Uprażone orzechy przykryć częścią pergaminu i otrzeć z brązowych łusek, żeby były bialutkie i chrupiące. Teraz połączyć wszystkie składniki ciasta: do jajek dodać mąkę, orzechy i na końcu czekoladę z masłem. Dokładnie wymieszać i przelać do formy, którą wstawić do gorącego piekarnika, a piekarnik w tym momencie wyłączyć. Trzymać brownies w piecu minimum 1,5 godziny, ale można dłużej. 
Brownies kroić na niewielkie kwadraty, bo są bardzo sycące.
Dla równowagi podałam je z musem truskawkowym bez cukru. Idealne połączenie. Polecam.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

SOKI PORZECZKOWE

środa, 28 lipca 2010 12:08



Wyjechałam do Mamy na wieś, żeby skorzystać z klęski urodzaju i przerobić kilka krzaków porzeczek na soki.
Pogoda dopisała, a do pracy była wręcz idealna - nie było
ani słońca, ani deszczu.
Wróciłam zadowolona, że zrobiłam jednak te soki, bo wcześniejsze upały nie dawały szans na taką działalność.
Swoją drogą to ciekawe, że porzeczki zawsze się udają.
Z innymi owocami bywa różnie, raz jest urodzaj, raz nie.
Dobrze, bo porzeczki są idealne na sok.


oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

SAŁATKA BROKUŁOWA

piątek, 23 lipca 2010 14:27



Nareszcie upał zelżał, a nawet przeszła burza, co dotknęło mnie osobiście, gdyż byłam w tym czasie na rowerze. Lecz nadal nie chce się gotować. Tym bardziej, że zmoknięta do suchej nitki, nie zdążyłam nic kupić. Musiałam improwizować.

Wzięłam brokuła, 2 ogórki, 2 plastry sera żółtego ( jajko lepiej by pasowało, ale było już na śniadanie ), trochę jogurtu i łyżeczkę musztardy. Brokuła umyłam, podzieliłam na cząstki i ugotowałam na parze. W tym czasie ser pokroiłam na paski, a obranego ogórka w plasterki. Wymieszałam 3 łyżki jogurtu z łyżeczką musztardy i doprawiłam pieprzem. Na talerzu ułożyłam składniki sałatki, polałam sosem i gotowe.


oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

SAŁATKA Z GRILLOWANYCH WARZYW

czwartek, 22 lipca 2010 13:51



Mimo, że upały nie odpuszczają, musiałam włączyć piekarnik,
ale warto było. Efekt przerósł moje oczekiwania! Robiłam wcześniej takie eksperymenty, lecz bez specjalnego zachwytu.
Ale dziś to co innego! Wyszło ekstra, dlatego polecam na obiad jako samodzielne danie.

Składniki na 2 porcje:

2 malutkie cukinie lub jedna mała

2 papryki czerwone
2 małe pomidory
2 małe cebule
2 ząbki czosnku
kilka filecików anchois ( nie miałam , więc dałam szprotki )
sól
oliwa z oliwek extra virgin

Włączyć piekarnik na 180oC z funkcją termoobiegu.
Warzywa umyć i ułożyć w całości na ruszcie, tylko pomidory przekroić na pół. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec
pół godziny. Czosnek obrać i pokroić na cieniutkie plasterki. Upieczoną paprykę opłukać zimną wodą, obrać ze skóry
i wydrążyć gniazda nasienne. Pozostałe warzywa również obrać ze skóry i podzielić na spore kawałki. Układać bezpośrednio na talerzach lub w misce. Posolić, polać oliwą, dodać fileciki anchois
i czosnek. Podawać na ciepło.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

KAMYK ZIELONY

środa, 21 lipca 2010 19:35



Od nastolatki Oli dostałam sympatycznego zielonego chrząszcza. Namalowała go na kamieniu. Bardzo go polubiłam. Zielony kamyk, a tyle radości i optymizmu.
Dziękuję, Olu! :-)


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

PIEROGI Z JAGODAMI

środa, 21 lipca 2010 13:30



Podczas wakacji u Babci, dawno, dawno temu, z siostrami, kuzynostwem oraz naszymi Mamami chodziliśmy na jagody.
To były specjalne wyprawy. Zaopatrzeni w kosze kanapek, herbatę w butelkach po wódce, szklanki musztardówki do zbierania i kanki na mleko do przesypywania jagód, jechaliśmy na pół dnia w lasy jagodowe. Udane zbiory kończyły sie robieniem przetworów, no i oczywiście obowiązkowo musiały być pierogi. Kto umiał, to lepił. Wtedy marudziliśmy na tę pracę, teraz mamy tylko dobre wspomnienia i doświadczenia.
U Babci pierogi były z samymi jagodami, bo można było sobie na to pozwolić i był czas. Dzisiaj brakuje mi cierpliwości do szukania wypadających jagód po całej kuchni. Dodaję więc do farszu twaróg, masa jest jednolita, a ja mogę nad nią zapanować.

Nadzienie:

600 g  ścisłego twarogu

300 g jagód
2 łyżki śmietany
2 łyżki cukru

Ciasto:

600 g mąki

360 ml wrzątku
60 ml oliwy
pół łyżeczki soli

W maszynie lub ręcznie wyrobić elastyczne ciasto i odłożyć pod przykryciem, żeby odpoczęło.
Twaróg rozgnieść widelcem w misce ze śmietaną i cukrem na jednolitą masę. Jagody umyć, oczyścić z ogonków i listków
i dodać do farszu. Wymieszać delikatnie, żeby nie rozgnieść owoców.
Stolnicę lekko posypać mąką, wałkować cienkie placki i wykrawać krążki. Łyżeczką do melona nakładać porcyjki farszu, za każdym razem maczając łyżeczkę w wodzie. Lepić pierogi i od razu gotować w dużej ilości osolonej wody. Pierogi te można również zamrozić, układając na wyłożonej papierem do pieczenia tacy.
Ugotowane pierogi podawać ze śmietaną i cukrem. Mniam, mniam.


oceń
2
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

TARTA Z PORAMI I CZTEREMA SERAMI

poniedziałek, 19 lipca 2010 14:41



Nie jest to danie dietetyczne, ale niewątpliwie pyszne.
Na gorąco i na zimno. Jako przekąska i jako danie główne.
Od czasu do czasu polecam.

Składniki:

opakowanie ciasta francuskiego


2 pory

15 dag szynki wędzonej
łyżka oliwy

2 jajka
200 ml śmietany (crème fraîche)
5 dag camemberta
5 dag sera wędzonego (dałam roladę ustrzycką)
10 dag żółtego sera
4 łyżki startego parmezanu
pieprz
gałka muszkatołowa

Ciastem francuskim wyłożyć szklaną formę do tarty i wstawić
do lodówki. Pory przeciąć wzdłuż, umyć i pokroić na plasterki. Następnie wrzucić do rondla z rozgrzaną oliwą i dusić
na średnim ogniu, co jakiś czas mieszając. Nie przyrumienić.
W tym czasie szynkę pokroić w kostkę i dodać do porów. Smażyć kilka minut do odparowania i odstawić. Teraz włączyć piekarnik na 200oC i przygotować sos. W misce roztrzepać jajka ze śmietaną, dodać starty żółty ser, pieprz i gałkę muszkatołową. Ser wędzony i camembert pokroić w kostkę. Wyjąć ciasto z lodówki i posypać dwoma łyżkami parmezanu. Na to wyłożyć pory z szynką, pokrojone sery i zalać sosem. Wierzch posypać pozostałym parmezanem. Piec 20 minut.


oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 25 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  3 337 156  

O mnie

Odkąd pamiętam, gotuję. Zaczęłam jako dziecko niezbyt udanymi eksperymentami, ale potem było już tylko lepiej, ponieważ miałam dobre wzorce. Z domu wyniosłam, że nie ma nic ponad domowe jedzenie. I tego się trzymam do dziś.

O moim bloogu

Codziennie w kuchni coś się dzieje ...

sekretymojejkuchni@wp.pl

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
WSZYSTKIE ZDJĘCIA NA BLOGU SĄ CHRONIONE PRAWAMI AUTORSKIMI.

Statystyki

Odwiedziny: 3337156
Wpisy
  • liczba: 808
Galerie
  • liczba zdjęć: 441
Bloog istnieje od: 2567 dni

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki